Nienawistne milczenie o Stonodze?

Nienawistne milczenie o Stonodze?
20 czerwca 16:40 2015

Wszyscy ostro krytykują Stonogę za to co zrobił i za to, co wyczynia na swoim profilu fejsbukowym. Od lewa do prawa zbiera gromy, a najbardziej środowisko dziennikarskie pastwi się nad nim.

Ten, który przeorał rząd Ewie Kopacz dla wielu staje się wrogiem numer jeden. Nie wiem, nie oceniam już, czy było to dobre, czy złe, czy publikacją tych akt wyłożył śledztwo, skoro ci sami jego krytycy trąbią również, że to śledztwo praktycznie od zawsze leży i kwiczy. Może w początkowej fazie szło sprawnie, ale moi wykładowcy na wydziale prawa zawsze mówią, że każde śledztwo w początkowej fazie powinno iść i z reguły idzie sprawnie. Problemy zaczynają się potem, kiedy z zeznań wyłania się inny obraz. To samo widać w aferze podsłuchowej. Widać w zeznaniach oraz w kierunku, w którym to śledztwo jest prowadzone, że tego kierunku tak naprawdę nie ma, nie skupia się bowiem prokuratura na innych istotnych wątkach, jak tylko na tym jednym, kto nagrywał, bo to takie nielegalne, nieprawe, takie kompromitujące.

Mam gdzieś prywatne animozje dziennikarzy ze Zbigniewem Stonogą, Michał Rachoń, którego lubię i cenię zapowiedział dać w ryj Stonodze, ten z kolei pyta, gdzie był, jak on sam zjawił się pod siedzibą Telewizji Republika. Stonoga w niecenzuralnych słowach, co mi się nie podoba, określa Dorotę Kanię za teksty, jakie o nim swego czasu pisała. Atakuje Przemka Wojciechowskiego, świetnego śledczego i wszystkich dookoła, dostaje się tez za brudne dziennikarstwo Michnikowi i Wojciechowi Czuchnowskiemu, czy cwaniakowatemu w oczach niektórych Jarosławowi Kuźniarowi. I ja nawet się temu Stonodze nie dziwię. Jak można pisać o kimś, jako o notorycznym kryminaliście, pedofilu, współpracowniku służb bliżej nieokreślonych, jak można zarzucać mu te wszystkie niegodziwości nie mając ani na jedno z nich żadnych twardych dowodów? Jak można paplać, że Stonoga to ciemna i szemrana postać, jak ze 142 spraw, jakie mu wytoczono, w 118 został uniewinniony przez sądy różnych instancji. Jeśli jakiś zakichany dziennikarzyna bierze się za ocenę Stonogi, jeśli nawet uzna, że te uniewinnienia są zastanawiające, że tak szeroko szły te uniewinnienia nawet za tę jego domniemaną pedofilię, to proszę wziąć się do roboty, narażać swoje cztery litery i dochodzić do tego, dlatego, zamiast insynuować, zamiast niszczyć z pianą na gębie Stonogę może warto wziąć się za rzetelne dziennikarstwo, a wszelkiego rodzaju oblepianie łajnem zostawić na boku? Potraficie panowie dziennikarze?

Wiem, zaraz mi się dostanie, że bronię łajdaka. A ja po prostu stoję z boku od dwóch tygodni, przyglądam się temu i nie wierzę, że można w walce o polityczne słupki dla poszczególnych ugrupowań i formacji politycznych, przed strachem oderwania części elektoratu, przyklejać komuś różne łatki, tylko dlatego, że pojedynczy człowiek od dawna prowadzi zapiekłą walkę z aparatem państwa i systemem, który niszczy ludzi. I że robią to dziennikarze, którzy uważają się za profesjonalistów. Uczciwych głoszących prawdę. Bo jak twierdzą niejedni z nich, tylko prawda jest ciekawa.

Czy wy tam do cholery w tych swoich ładnych i pachnących wspaniałością redakcjach nie wiecie, że Stonoga ma rodzinę, dzieci w szkole? Że przyklejanie mu ponownie spraw, gdzie został uniewinniony zabija go, niszczy w oczach opinii publicznej? Nie macie prawa manipulować wybiórczo informacjami o Stonodze. Mamy twarde prawo, ale prawo, stara rzymska zasada dura lex, sed lex, ale takich rzeczy robić po prostu nie wolno, jeśli jest się uniewinnionym, to przedstawianie ponownie w negatywnym świetle tych spraw i osoby w niej oskarżonej jest po prostu kompletnym łajdactwem. Szczytem oszukiwania opinii publicznej.

Może i Stonoga jest istną księga dla niektórych, ale jeśli chcecie być do bólu uczciwi wobec swoich czytelników, widzów, mówcie o nim też to, że pomaga wielu osobom. Iść proszę do sadu, przejrzyjcie akta, zróbcie choć jedno śledztwo o nim, udowodnijcie to, czym go dziś opluwacie. Zanim go oblepicie swoim uprzedzeniem, może warto by było przejrzeć internet pod tym kątem, dowiedzielibyście się, że matce, której skradziono auto, którym woziła dzieciaka na rehabilitację, Stonoga kupił nowe auto. Że Anna Kapela z Wrocławia, której sąd zabrał dzieci ze względu na jej otyłość pomógł Stonoga i spłacił jej długi, dziś o sprawie trąbią inne media, ale o tym nikt z was gadających głów nawet się nie zająknie. Nawet milczenie u was może być nienawistne. A może jesteście sami tak przeklęci, że już nie wierzycie, że jeszcze są ludzie, którzy bezinteresownie mogą nieść komuś pomoc, bez względu na wszystko? Jeśli tak, to nie trujcie głów swoim widzom i czytelnikom, bo to już ociera się o tworzenie i kreowanie innej rzeczywistości. Szczytujecie w tym kierunku, by do reszty zwykli ludzie dali wam kopa i tak jak niektórych polityków w sieci olali, tak wkrótce czytelnicy mogą olać was, znikniecie z rynku i nikt się tym nawet nie przejmie, fala buntu i niezadowolonych również z mediów nabiera rozpędu, ale to chyba też widzicie, albo udajecie, że nie widzicie dla swoich pewnych jeszcze zysków.

Pojawiły się oskarżenia, że Stonoga był donosicielem w jakimś tam okresie, problem w tym, że osoba, szanowana nawet, która te słowa wypowiedziała zapomniała, że rok, o którym wspomina to rok, w którym Stonoga miał 7 lat. Doszło już do absurdu. Absurdu tak obrzydliwego, bo z jednej strony Stonoga obrywa cięgi, a z drugiej wszyscy ci, którzy Stonogę tak ostro objeżdżają jak burą sukę cytują, to co ujawnił, rozkminiają, głowią się nad zeznaniami, kretyństwo nie ma granic? Wstyd nie ma granic? Przyznajcie w końcu, że Stonoga zrobił kawał dobrej roboty dla społeczeństwa, dla zwykłych ludzi, wy o nich zapominacie, bo tak samo się od tej rzeczywistości odklejacie, jak politycy. Dla was tylko kasa i wzajemne kółko adoracji ma sens, takich osobników jak Stonoga się boicie, bo taki Stonoga w zapędach swych może i wybebeszyć również waszą prawdę wstydliwą, tę niewygodną, tę równie śmierdzącą, co teraz wy mu ją wyciągacie. Tylko, że Stonoga jest o wiele lepszy, miał 118 oczyszczeń z zarzutów, wy moglibyście nie mieć żadnego. Prostych ludzi się boicie, a mówicie, że oszołomów się boicie, nic bardziej prawdziwego. Prostota was już przerasta, oczekiwania ludzi was przerastają. Wy jesteście tak skomplikowani, że to jest już matnia gryzienia, kłócenia i mieszania.

warszawskagazeta.pl

zobacz więcej wpisów

Informacje o autorze

Zbigniew
Zbigniew

Polski przedsiębiorca, videobloger, działacz społeczny i polityczny, odpowiedzialny za publikację akt śledztwa ws. afery podsłuchowej w Polsce.

Zobacz więcej wpisów
skomentuj to

0 Komentarzy

Brak komentarzy

Mozesz jako pierwszy/a rozpocząć konwersację!.

Dodaj komentarz

Twój nick zostanie zapisany Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony.