Był listopadowy wieczór…

Był listopadowy wieczór…
27 marca 17:44 2016

Był listopadowy wieczór kiedy dostałem maila ze zdjęciem „to moi rodzice”

Kilka dni później znalazłem się w ich domu.
Usiadłem na jedynym taborecie a zza drzwi zaczął nadjeżdżać wózek inwalidzki.
Początkowo po cichu skrzypiały koła i zmęczony oddech wydobywał się z czegoś co miało a raczej musiało być drugim pokojem.
Po kilku minutach zobaczyłem wózek na podnóżkach nie było widać stóp gdy nieśmiało zacząłem unosić wzrok to po długiej wędrówce odnalazłem kobietę siedzącą na nim.
Zapłakane oczy i jakby zestresowana że może tylko tak wyglądać i tak być ubrana. Po chwili do wózka dołączył Wiesiek mąż Eli, którą ledwie co wcześniej zobaczyłem. Facet po pięćdziesiątce zawstydzony zapłakany i bardzo skromnie ubrany. Autor maila miał 13 lat stał z boku tych obrazów i płakał gdy kolejna malutka część dachu wpadała do pokoju na skutek podmuchu przejeżdżającego samochodu.

Ela straciła obie nogi przez cukrzycę-nie było na autobus do lekarza przyjmującego w pobliskim Brzegu.Skąd się Pan tu wziął-zapytała ja się chcę spokojnie powesić, nie chcę już dalej tak żyć bez nóg,łazienki,wody,leków i prądu.Poranione dłonie, poranione od cukrzycy zaczęły wycierać jedno oko-drugie już umarło nie żyje.
Pani Elu (bo jeszcze byliśmy per Pani) ja Pani pomogę już, tu, teraz…
Los zrządził, że wyjeżdżając z Lubszy pobłądziłem na wiejskich drogach i musiałem trochę pokrążyć.Na małym domku ledwie co odnowionym wisi baner sprzedam bezpośrednio 0502….dzwonię
-halo?
-dzień dobry Pani chciałem kupić ten domek ile kosztuje?
-320.000 zł
-prosze Pani ale ja teraz płacę ma Pani konto w BZWBK? to pieniądze będą widoczne za minutę tylko tyle, co enter wcisnę.
Bo widzi Pani tu jest taka biedna rodzina….
kilka dni później kupiłem ten domek za 207.000 zł
Kupiłem fakt fizycznie ja ale z 207.000 zł aż 163.000 dali dobrzy ludzie po złotówce dwie sto czy tysiąc.
Tym Ludziom i Wszystkim innym którzy pomagali, pomagają i będą pomagać chcę powiedzieć dzikuję w imieniu wszystkich tych, którzy doceniają zwykłą, autentyczną pomocną dłoń drugiego Człowieka-jakże ważnego w uroku życia.
Zarzucają nam robienie kokosów, głupotę polegającą na wkręcaniu się w manipulacje Stonogi, który kokosy na tym zarabia.
Jakże to piękne zarzuty w Wielki Piątek.
Bez tych zarzutów wszystko nie miałoby sensu, wszystko to co ważne w sercu tych u których miłość nie jest słowem banalnym.
Wszystkim Wam Życzę przepięknych Świąt Wielkanocnych, najwięcej zaś ciepła przesyłam ludziom zimnym, wyrachowanym, którzy wierzą we wszystko co złorzeczący język klepie by bolało.
Mnie już nie boli bo od 15 lat chodze po sądach oskarżany o to czy tamto, bo już od 15 lat gdzieś ktoś mnie uniewinnia nie doprowadzając do płaczu ze szczęścia.Moja droga krzyżowa prowadzi przez jedną stację na której zamordowano moją mamę, zamordowali ją politycy dając rozkaz Jej rozebrania i przeszukania w więzieniu, w którym byłem nielegalnie i dlatego nie odczuwam szczęścia, odczuwam potrzebę siania dobra dając radość tym, którzy mają siłę by się cieszyć-ja nie mogę ani w śmigłowcu, ani w ferrari, a już napewno gdy widzę nienawiść taką głupią prymitywną, miedzy ludzką i niestety polską….
Krzyczą fundacja nie ma siedziby-to oszustwo! Fundacja zdążyła zrobić 4 czy 5 akcji z kilkudziesięciu,a może chcą siedziby limuzyny i reklam w TV żeby wszyscy zarobili tylko nie ci którzy pomocy od nas oczekują…,a może chcą bym sobie pensje ustanowił z 5-6 milionów rocznie, a ludziom pomógł na 1.000 czy 2000 zł może to o to chodzi?

Pamięci Tych, którym nie zdążyłem pomóc.

zobacz więcej wpisów

Informacje o autorze

Zbigniew
Zbigniew

Polski przedsiębiorca, videobloger, działacz społeczny i polityczny, odpowiedzialny za publikację akt śledztwa ws. afery podsłuchowej w Polsce.

Zobacz więcej wpisów
skomentuj to

0 Komentarzy

Brak komentarzy

Mozesz jako pierwszy/a rozpocząć konwersację!.

Dodaj komentarz

Twój nick zostanie zapisany Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony.